Kiedy zmienisz swoje słownictwo, zmienisz swoje życie

Kiedy zmienisz swoje słownictwo, zmienisz swoje życie

Pośpiech matki

W pośpiechu robię notatki do tekstu, żeby za chwilę moja córka nie zainteresowała się moim zajęciem. Już w tym momencie korzystam ze starych narzędzi – zeszytu i ołówka, bo pisanie na laptopie nie wchodzi w grę, kiedy czujne oko małego człowieka dostrzeże lśniącą klawiaturę. Jeszcze nie skończyła roku, a już wie, że najnowsze technologie opanuje w ekspresowym tempie, bo taki właśnie wybrała sobie czas – na doświadczanie życia.

 

Mogę wszystko!

A ja czasami nie nadążam za jej ciekawością, jej potrzebą eksploracji, ekspresją w emocjach i wszystko to zderza się z tym, jak ja się czuję, co mam do zrobienia, lecz głównie  z tym, co zaplanowałam danego dnia. Im więcej próbowałam sobie zaplanować, tym mniej byłam w stanie zrobić, ponieważ na każdym kroku moja córka dawała mi do zrozumienia, że jej potrzeby są ważne i że jestem jedyną osobą, która jest w stanie jej pomóc, aby je zaspokoić. Dlatego też przestałam planować – zbyt wiele pojawiało się frustracji, zmęczenia i spadku energii.  Odłożyłam kalendarz i wszystkie myśli na obok pt. „muszę”.  To było moje rodzicielskie przebudzenie. Nic nie muszę, tylko mogę. I najpiękniejsze w tym wszystkim jest to, że MOGĘ WSZYSTKO! Dzięki tej perspektywie odkryłam, ile mogę robić rzeczy z moją córką, w jaki sposób razem spędzamy czas i że to ona właśnie jest moim nauczycielem w byciu „tu i teraz” i cieszenia się z przeżywanej chwili. Zgodzę się z Jackiem Walkiewiczem, że „kiedy zmienisz swoje słownictwo, zmienisz swoje życie”.

 

Doświadczać relacji z dzieckiem

Zanim sama zostałam mamą wiedziałam, jak ważne jest budowanie relacji z dzieckiem, opartej na empatii i pełnej świadomości odczuwania wszystkich emocji. Wcześniej tylko wiedziałam, natomiast dziś tego doświadczam. Kluczem jest to, jaką tworzymy relację z naszym dzieckiem teraz. Dzięki  temu dajemy mu szansę na zbudowanie zdrowych relacji w przyszłości, z ludźmi w szkole i pracy czy też związki z partnerem. Agnieszka Stein pisze, że „to, na kogo wyrośnie dziecko niewiele ma wspólnego z tym, na kogo je rodzice wychowują i co robią, ale ma bardzo dużo wspólnego  z tym, w jakiej atmosferze dzieci się wychowują i czym nasiąkają, żyjąc z rodzicami”.

Póki co odkładam jakiekolwiek planowanie, by nie wzbudzać sobie niepotrzebnie presji czasu czy frustrującej myśli  – „tego nie zrobiłam”. Za to daję sobie miejsce na cieszenie się z chwili bycia mamą prawie rocznej córki, bo wiem, że nie będę miała już drugiej szansy zobaczyć jej jak uczy się chodzić, jak ciekawi ją moje pisanie czy robienie herbaty.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>