Mamo, bądź dla siebie dobra

Mamo, bądź dla siebie dobra

Jak często sobie wyrzucasz, że znów nie poszłaś do kosmetyczki widząc najnowsze wydanie Twojego Stylu? Jak bardzo czujesz się zmęczona, kiedy po raz enty w ciągu dnia sprzątasz zabawki dziecka? Jak bardzo jesteś wkurzona widząc kolejne zdjęcia znajomych z dalekich podróży i drinków na plaży, kiedy twoje dziecko właśnie znalazło się  w fazie wszechogarniającej mamozy, a ty masz ochotę znaleźć się na końcu świata? Kiedy ostatni raz byłaś – sama –  na kawie z koleżanką?

My – matki – łączymy wszystko. Po prostu wszystko. Dziecko na rękach, a w międzyczasie gotowanie zupy. Dziecko przy piersi, a w ręce telefon i odpisywanie na maila. Dziecko w nosidle na plecach i heja, odkurzasz mieszkanie. Praca – dom. Dom – praca. I w tej gonitwie żonglują się nasze potrzeby – bycia równo traktowaną, wysłuchaną i zrozumianą. Przypruszone do tego potrzebą wolności, przestrzeni i samorealizacji. Jak je zaspokoić, kiedy nie wiesz, które z zadań wykonać pierwsze?

 

Odpuść.

Odpuść sobie, dzieciom i mężowi. Zrób przestrzeń, by przez chwile życie toczyło się samo, a wtedy pojawi się jasność. Bo czy w tym cały codziennym zamieszaniu nie chodzi nam o to, jaki tworzymy dom i jakie relacje?

Zwolnij.

Pośpiech niczemu i nikomu nie służy. Ja lubię czasami przyśpieszyć, czuć w sobie wewnętrzną motywację i motorek do działania. Natomiast gonitwa za każdym zadaniem do wykonania, jest destrukcyjna na dłuższą metę i wprowadza zbyt dużo frustracji.

Poczuj wdzięczność.

Nie znalazłam do tej pory lepszego narzędzia do radzenia sobie z dniem codziennym, jak bycie wdzięcznym. Ćwiczenie wdzięczności tuż przed spaniem uratowało mnie w wielu trudnych dla mnie momentach. I jak siedzę  teraz w salonie, w tym całym dziecięcym bałaganie, to jestem wdzięczna za to, jaką świetną moja córka miała zabawę.

 

Wiem, że często jest nam trudno wszystko pogodzić, bo wdrukowana multizadaniowość w naszych głowach jeszcze dodatkowo nakręca. A jak słyszę kolejny raz „zrób coś dla siebie”, to już fala frustracji narasta bardziej, bo mam w domu ząbkujące dziecko i datę zakończenia projektu dla klienta. I mimo, że się wkurzam, to zawsze (!) znajdę moment dla siebie. Medytacja, chwila ciszy w sypialni czy 5 minut na słońcu. Znajduję ten czas, bym miała kontakt ze swoim ciałem. Gdzie moja głowa, nogi i serce. I w tych powrotach do ciała, trzyma się mnie jedna myśl – „bądź dobra dla siebie”. Jesteś dobra dla siebie, bo kochasz siebie. I to wystarczy.

 

Mamo, bądź dla siebie dobra.

Tego Ci życzę w tym dniu – z całego serca.

 

Niania VIP

 

 

8 thoughts on “Mamo, bądź dla siebie dobra

  1. W byciu mamą, ważne jest też pamiętanie o sobie jako kobiecie. Kocham swoje dzieci nad życie ale czasami, raz na jakiś czas potrzebuje pobyć sama ze sobą. Poza tym zaczęłam żyć chwila i nie przejmuje się banalnym sprawami tak jak to było kiedyś

    Moja Dzieciolandia napisał(a):
    1. Słyszę tu dystans do świata, a zarazem bliskość z samym sobie :) Też tak czuję i jak kiedyś Anthony de Mello napisał, że „nie ma więzi bez dystansu”, to staram się iść tą drogą :) staram to też dobre słowo, bo daje jednocześnie sobie prawo do lekcji i potyczek dnia codziennego ;)

      Agnieszka napisał(a):
  2. Ostatnio zaczęłam wprowadzać te zasady u siebie, zaczęłam od kupna kosmetyków kolorowych i fryzjera, następna będzie kosmetyczka…

    1. Ha! To niby taki banał, ale jak ważny! Tydzień temu przyjaciółka przyjechała do mnie – zrobiła mi spa w domu, obdarowała koszem kosmetyków i dopiero wtedy poczułam, że bardziej o siebie dbam i wprowadziłam nowe nawyki na co dzień. Wcześniej wypierałam, że nie mam na to czasu, a teraz mam czas, żeby dbać o siebie :)

      Agnieszka napisał(a):
  3. Ja bym powiedziała, że to kwestia priorytetów. Moje zdrowie psychiczne jesy ważniejsze niż umyte okna a budowanie relacji z dzieckiem ważniejsze niż dwudaniowy obiad. Więc czasem po prostu odpuszczam.
    a ten pomysł z ćwiczeniem wdzięczności bardzo fajny – muszę spróbować.

    1. Moja mama zawsze mówiła, żeby wybierać rzeczy ważniejsze od ważnych i sama się staram tego trzymać. Raz mi wychodzi lepiej, raz gorzej, choć to pewnie moja wewnętrzna skala ;) i zachęcam do ćwiczenia wdzięczności ;)

      Agnieszka napisał(a):
  4. I święta prawda! Potrzebujemy choćby tego kwadransa na wyciszenia, tej pół godziny na pielęgnacje własnego ciała (i myśli zarazem). Potrzebujemy choć na moment móc odrzucić dążenie do życia w idealnym obrazku. A gdy to się udaje – robi się nam piękniej, I lżej!

    1. ojj zdecydowanie lżej! ;)

      Agnieszka napisał(a):

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>