Moda na złość?

Moda na złość?

Już mam dość. Serio. Tyle już się pisze o oswajaniu złości, powstają kolejne książki na ten temat, a ja czuję się jak w pierwszej klasie podstawówki. Przestraszona, zagubiona, bo wielki potwór stoi przede mną i niech mnie tylko ktoś poprowadzi za rękę, bym przestąpiła jej próg – tytułowej złości. A ja nie wiem jak sobie z nią poradzić…

 

Przyśpiewki z dzieciństwa

Wciąż słyszę te zdania, dudnią mi w uszach, kiedy tylko czuję w sobie rosnącą złość. To spuścizna z dzieciństwa. Jedno przekonanie z tego się wyłania – nie masz prawa czuć złości.

Nie złość się, nie można.

 Po co się złościć?

Ładne dziewczynki się nie złoszczą.

Złość piękności szkodzi.

Robisz mi przykrość, kiedy się złościsz.

Skoro nam nie pozwalano się złościć, a tak naprawdę nie mieliśmy przestrzeni na wyrażanie trudnych emocji, to jak teraz możemy wspierać w tym nasze dzieci? Przede wszystkim zacząć od siebie. Wiem –  łatwo nie jest, bo sama przez to teraz przechodzę. Złość wciąż czuję w gardle, w żołądku i na twarzy. Pierwszy krok już zrobiłam – zlokalizowałam ją w ciele. Tylko wciąż te przebiegające myśli przez głowę – złości mnie klient, który już drugi miesiąc nie płaci; wkurzają mnie nianie, które w ostatniej chwili odwołują spotkania; złości mnie, że nie mam tyle cierpliwości do swojej córki, ile bym chciała teraz w sobie mieć. Już nawet myślodsiewnia nie pomaga, bo wciąż tą złość widzę na zewnątrz – w działaniach innych. Czy aby na pewno to wszystko, co się dzieje ze mną jest wynikiem zachowań innych?

 

Góra lodowa złości

Wstyd jest rodzajem gniewu zwróconego przeciwko sobie samemu. – Karol Marks

Najchętniej chciałabym się teraz znaleźć na innej planecie lub galaktyce, ale cóż, wybrałam Ziemię, to będę po niej stąpać, nawet w złości, tyle że obserwuję ile ona już zużyła mojej energii. Już włączyłam rezerwy, bo hormony też stwierdziły, że robią sobie kilkudniową przerwę.

I kiedy tak szukałam sposobów, jak sobie poradzić z moją złością, w nadziei, że może ktoś ją ode mnie zabierze, to odkryłam kurs on-line o złości i ten obrazek:

zlosc

 

To co się kryje pod moją złością?

Zamykam oczy. Powoli łączę się ze sobą, swoimi uczuciami i ze swoim sercem.

Czuję wstyd i ogromne rozczarowanie. Ten wstyd jest głęboko zakopany, aż płyną mi łzy uwalniając go. A jeszcze niżej… pod wstydem znalazła się niezaspokojona potrzeba efektywności i bycia widzianym. By klient dostrzegł, ile wysiłku i starań włożyłam w cały projekt. By nianie dotrzymywały zawartych wcześniej umów, ze mną oraz z rodzicami. Bym miała więcej przestrzeni dla siebie samej i tym samym, by moi najbliżsi zauważyli, że moje potrzeby są równie ważne.

 

Twórcza złość

Złość może być kreatywna. Złość może przynieść pozytywny efekt. Jeśli tylko zrozumiemy, co za sobą niesie – jaki komunikat dla nas i co dzięki niej mamy w sobie odkryć. Tłamszenie jej, zakopywanie gdzieś głęboko w siebie, tylko może stać się tykającą bombą, która nie wiadomo kiedy wybuchnie. Złość jest ludzka, każdy z nas ją przeżywa i ludzkie jest też to, by w pełni ją zaakceptować.

 

P.S. Nie napisałabym tego tekstu, gdybym nie doświadczyła złości. Przetransformowałam ją – w lekcję dla siebie i w słowa powyżej ;)

 

Niania VIP

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>